Tag

przepis

Przeglądanie

Lato rozpieszcza nas owocami sezonowymi. Były truskawki (aż dwa przepisy: obiadowy i deserowy), przyszedł czas na pyszne leśne jagody! Takie prosto z ryneczku od pana, który zbierał je własnoręcznie (podejrzewam) tuż przed przyjściem na rynek. Jagody zawsze kojarzą mi się z moją babcią, która jest mistrzynią w robieniu jagodzianek i pierogów z jagodami. Same wspomnienia tych smaków są pyszne ;). Przyszedł czas, by nieco ten smak odtworzyć. Koleżanki zapowiedziały się na kawę na balkonie. Padł więc pomysł, że wstanę rano i upiekę jagodzianki. Co z tego wyszło? Co spotkało mnie po drodze? Już Ci opowiadam 🙂

Jedliście kiedyś kurczaka z truskawkami? Ja pierwszy raz spożyłam taki zestaw kilka lat temu. Był to obiad, który sama sobie przygotowałam. Wyglądał on zupełnie inaczej niż ten, który za chwilę Wam przedstawię. Połączenie to bardzo mi wtedy zasmakowało i postanowiłam, że kiedyś muszę to powtórzyć. Dziś nadeszła ta chwila. Wpadłam na pomysł, jak udoskonalić to danie (a w zasadzie całkowicie zmienić ;)) i oto powstały gnocchi z kurczakiem w sosie truskawkowym z mascarpone i orzechami nerkowca! Jeście ciekawi? Czytajcie i zabierajcie się do pracy! 😉

Miał się tutaj pojawić przepis na deser z truskawkami. I pewnie na blogu jeszcze się pojawi, ale stwierdziłam, że z deserów z truskawkami najbardziej lubię truskawki. Doszłam do wniosku, że same truskawki są już doskonałym deserem. W wersji Delux ugniecione z cukrem w towarzystwie chleba z masłem. I właśnie o tych moich ulubionych deserach truskawkowych chcę Wam dziś opowiedzieć.

Miałam w swoim życiu epizod z nauką języka włoskiego. Pięknego języka. Trwało to rok i dziś już niewiele pamiętam, ale mam zamiar sobie co nieco przypomnieć niebawem. Przez ten rok dowiedziałam się też trochę o włoskiej kuchni, którą uwielbiam. Zdecydowanie jest moją ulubioną. Podobnie zresztą jak Włosi zawsze po obiedzie mam ochotę na coś słodkiego i czasem wręcz bywa tak, że (mimo iż zjadłam bardzo dużo) nie czuję się jakby do końca najedzona bez zjedzenia chociażby jednej kosteczki czekolady. Taki już mój urok ;). Dziś prezentuję Wam przepis na Torta Pasqualina, którego nauczyłam się na jednej z lekcji podczas kursu w szkole Dante Alighieri.  

Lubicie desery z alkoholem? Ten będzie Waszym ulubionym! Nie lubicie ciast z procentami? Ten Wam zasmakuje! Przepis tworzyłam w lekkim stresie, gdyż w swoim życiu piekłam chyba tylko dwa serniki. A tu proszę! Kolejny już stworzyłam samodzielnie od początku do końca. Nie wiedziałam też jakiego smaku się spodziewać, bo nigdy takiego sernika nie jadłam. Jadł za to mąż. I to był kolejny powód do stresu! O jakim cieście mówimy? 

Dziś ekspresowe ciastka to i ekspresowy przepis :). Powstały bardzo spontanicznie w celu ugoszczenie koleżanki, która „się odchudza”. Co w jej przypadku po prostu znaczy jedzenie zdrowiej i bardziej fit. Postanowiłam wiec stworzyć ciastka, które z czystym sumieniem będzie mogła zjeść. Oto co powstało.

Przepis na sukces pracy grupowej? Pewnie się zastanawiacie skąd, jak i dlaczego. Otóż tłumaczę i objaśniam. Przepis na przepyszne włoskie ciasto z jabłkami otrzymałam pewnego razu na zajęciach od prowadzącej zajęcia, by na podstawie tej oto receptury kuchennej stworzyć przepis na sukces pracy grupowej. Zadanie było oczywiście do wykonania w grupach. Czy się udało? 😉

To chyba kwestia osobowości, że jestem zwolennikiem i wielbicielką szybkich przepisów. Bo po co robić coś długo skoro zrobione szybko też jest smaczne? Zawsze podziwiałam osoby, które zabierają się za skomplikowane i wymagające czasu przepisy. Jednak obok braku cierpliwości jest także ambicja, która pozwala mi od czasu do czasu na podejmowanie wyzwań i zderzanie się z bardziej skomplikowanymi przepisami. Ale nie tym razem… 😉 Dziś prezentuję Wam spontaniczny przepis na mini szarlotki. Prosty, błyskawiczny i przyjemny. Potwierdzone przez „piekarkę” i jedzących ;). 

Zabrzmi to dość brutalnie, ale opłaca się chwalić mężczyznę w internecie. Zresztą nie tylko w internecie. Zresztą nie tylko mężczyznę. Zauważyłam taką zależność, że jak ktoś zostanie pochwalony to od razu dostaje powera i robi jeszcze więcej rzeczy godnych pochwały. I tak też się stało z mym mężem i naleśnikami typu pancakes. Były raz → tutaj o tym ← pyszne to na drugi dzień były jeszcze raz – również pyszne. Tym razem „zdrowe”. Pytałam, czy chcecie przepis. Były głosy na tak, więc oto i on!