Tag

kawa

Przeglądanie

Śrem – małe miasteczko pod Poznaniem. Niby nic takiego. Gdybym nie mieszkała tam moja „siska” ze studiów (tak na siebie mówimy – to oficjalne określenie ;)) pewnie nigdy bym się tam nie pojawiła. Jeden dzień, a nawet kilka godzina wystarczyło, bym zdecydowała się napisać post na temat tego miejsca! Przeczytajcie i zobaczcie dlaczego warto się tam zjawić.

Muszę wymyślić sobie nowe marzenie. Od paru lat miałam takie jedno bardzo proste do spełnienia, ale nie wiedzieć czemu nadal pozostawało w sferze marzeń. Nadchodził długi weekend, a mój mąż cieszył się świeżutkim prawem jazdy. Cóż więc mogło stać się innego? Jakiś wyjazd krążył nam po głowie już dość długo. Ale takiego zakończenia się nie spodziewałam! Podśmiechiwaliśmy się tylko lekko, że zajedziemy aż tam. A tu proszę… 😉

Po co komu ranking zestawów festiwalowych, których już nie można zjeść, gdyż festiwal się skończył? Otóż po to, po co istnieje cały Kawa Festival. W całym tym zamieszaniu nie chodzi (tylko) o to, by wypić kawę i zjeść deser za dychacza. Chodzi głównie o to, by poznać nowe miejsca, wyjść z domu i spotkać się ze znajomymi gdzieś indziej. A może nawet znaleźć takie, do którego będziemy chętnie wracać. Dlatego przychodzę Wam z pomocą i opisuję wszystkie zestawy, których spróbowałam. Jeśli nie zdążyliście ich sami spróbować, to tym wpisem pomogę Wam ocenić, czy do danego miejsca warto się wybrać, czy też nie :). Wszystko oczywiście według mojej subiektywnej oceny. 

Dziś przedstawiam Wam pierwszy typowo babski post. W głowie mam kilka pomysłów na podobne wpisy, więc postanowiłam stworzyć oddzielny dział na blogu: Babski kąt. Taki typowo dla kobiet. Zaczynamy od przepisu, ale na peeling! Najprostszy peeling na świecie. Dwuskładnikowy, całkowicie naturalny i ekologiczny. Przedstawiam najprostszy peeling kawowy! 

Zaczynam pisać właśnie post, który sama bardzo chciałabym przeczytać ;). Strasznie się cieszę, że mogę go stworzyć! I strasznie się boję, że nie będę potrafiła go tak „wygłaskać” jak bym chciała. Mimo wszystko mam nadzieję, że się Wam spodoba i przede wszystkim przyda! Jeśli lubicie kawę, ale nie wiecie jak zaparzyć dobrą kawę w domu, a do tego jeszcze nie macie ekspresu (ani kasy na dobry ekspres!) to ten post jest dla Was pomocą! Czytajcie, zapisujcie, udostępniajcie i korzystajcie! 🙂 Moją największą radością będzie świadomość, że przydał się on nie tylko mnie ;). 

Dzisiaj mam dla Was krótki post o kawiarni Sweet Surrender, w której odbyła się druga transmisja na żywo. Przyznaję bez bicia, że transmisja nie była udana. Jestem świadoma, że jest okropnie nudna (jedynie fragment, w którym pani opowiada i parzy kawę metodą pour over jest ciekawy) i długa. Nie dziwię się, że nie chcecie jej oglądać i podziwiam wszystkich, którzy obejrzeli ją od początku do końca. Ja to zrobiłam raz i udało się tylko dzięki temu, że w lodówce było wino ;). Na szczęście wyciągnęłam lekcje i uczę się na błędach. Mam nadzieję, że kolejne transmisje wyjdą dużo ciekawiej :). W dzisiejszym poście nie ma za dużo zdjęć i na żadnym nie widać czekolady ani kawy, ponieważ nie planowałam pisać tego posta. Znaczy to dla Was tyle, że musicie się tam wybrać i przekonać samodzielnie ;).

Kawa czy herbata? Często słyszycie takie pytanie? Może sami je sobie zadajecie? Te dwa napoje to najbardziej popularne trunki towarzyszące deserom i wszelakim spotkaniom i pogaduchom. Przyszły mi dziś takie myśli do głowy jak to jest ze mną. Kiedyś litrami piłam herbatę, dziś częściej wybieram kawę. Od czego to zależy? Porozważajcie razem ze mną.

Kiedyś bardzo nie lubiłam kawy, bo znałam tylko smak i zapach rozpuszczalnej. Kiedy spróbowałam cappuccino czy café latte, czyli kaw z duża ilością mleka, najlepiej spienionego- zmieniłam zdanie. Ale piłam tylko taką z mlekiem i to najlepiej, żeby kawa była tylko dodatkiem. Wszystko zmieniło się gdy pierwszy raz napiłam się kawy w Portugalii.