Kategoria

Przepiśnik

Kategoria

Lato rozpieszcza nas owocami sezonowymi. Były truskawki (aż dwa przepisy: obiadowy i deserowy), przyszedł czas na pyszne leśne jagody! Takie prosto z ryneczku od pana, który zbierał je własnoręcznie (podejrzewam) tuż przed przyjściem na rynek. Jagody zawsze kojarzą mi się z moją babcią, która jest mistrzynią w robieniu jagodzianek i pierogów z jagodami. Same wspomnienia tych smaków są pyszne ;). Przyszedł czas, by nieco ten smak odtworzyć. Koleżanki zapowiedziały się na kawę na balkonie. Padł więc pomysł, że wstanę rano i upiekę jagodzianki. Co z tego wyszło? Co spotkało mnie po drodze? Już Ci opowiadam 🙂

Owsianka to jedno z moim najczęstszych i ulubionych propozycji śniadaniowych. Zazwyczaj jednak sprawdza się zimą. Wtedy ciepła z jabłkiem i cynamonem przyjemnie rozgrzewa. Latem nie bardzo chce mi się ją gotować. Przeglądając ostatnio internety znalazłam, a w zasadzie przypomniałam sobie, że owsianki przecież nie trzeba gotować! Być może już znasz ten sposób, a być może dopiero za chwilę dowiesz się jak przygotować letnią owsiankę i nie tracić czasu rano!

Jedliście kiedyś kurczaka z truskawkami? Ja pierwszy raz spożyłam taki zestaw kilka lat temu. Był to obiad, który sama sobie przygotowałam. Wyglądał on zupełnie inaczej niż ten, który za chwilę Wam przedstawię. Połączenie to bardzo mi wtedy zasmakowało i postanowiłam, że kiedyś muszę to powtórzyć. Dziś nadeszła ta chwila. Wpadłam na pomysł, jak udoskonalić to danie (a w zasadzie całkowicie zmienić ;)) i oto powstały gnocchi z kurczakiem w sosie truskawkowym z mascarpone i orzechami nerkowca! Jeście ciekawi? Czytajcie i zabierajcie się do pracy! 😉

Miał się tutaj pojawić przepis na deser z truskawkami. I pewnie na blogu jeszcze się pojawi, ale stwierdziłam, że z deserów z truskawkami najbardziej lubię truskawki. Doszłam do wniosku, że same truskawki są już doskonałym deserem. W wersji Delux ugniecione z cukrem w towarzystwie chleba z masłem. I właśnie o tych moich ulubionych deserach truskawkowych chcę Wam dziś opowiedzieć.

Niedawno zobaczyłam gdzieś informację, że niebawem będziemy obchodzić Światowy Dzień Pieczenia. Oczywiście nie zapamiętałam wtedy dokładnej daty. Wujek Google podaje niestety kilka różnych opcji, między innymi 18 i 21 maja. Nie zważając jednak na konkretną datę postanowiłam upiec coś bardziej kreatywnego ;). Wśród owoców znalazłam melona, w lodówce jogurt i masło, a kakao i mąkę zawsze mam w szafce. I tak oto powstał przepis na czekoladową tartę z melonem. Była to bardzo inspirująca i ciekawa przygoda ;). 

Przez cały dzień chodziło za mną coś słodkiego, ale wyjątkowego (czekolada w kostkach nie wchodziła w grę). Coś co na pewno ma w sobie czekoladę. Już chciałam brać się za brownie, albo inne mocno czekoladowe ciasta, ale mąż rzekł „jestem na diecie i staram się nie myśleć o słodkim”. Więc jakże to tak miałabym zajadać się pysznym ociekającym czekoladą brownie patrząc mu prosto w oczy? Serce pękło mi na samą myśl. Wymyśliłam więc „figową moc”, czyli zdrowy deser mocno figowy. Ale nie tylko figowy. Co znajdziesz tam jeszcze? Nie martw się, z czekolady nie zrezygnowałam ;).

Miałam w swoim życiu epizod z nauką języka włoskiego. Pięknego języka. Trwało to rok i dziś już niewiele pamiętam, ale mam zamiar sobie co nieco przypomnieć niebawem. Przez ten rok dowiedziałam się też trochę o włoskiej kuchni, którą uwielbiam. Zdecydowanie jest moją ulubioną. Podobnie zresztą jak Włosi zawsze po obiedzie mam ochotę na coś słodkiego i czasem wręcz bywa tak, że (mimo iż zjadłam bardzo dużo) nie czuję się jakby do końca najedzona bez zjedzenia chociażby jednej kosteczki czekolady. Taki już mój urok ;). Dziś prezentuję Wam przepis na Torta Pasqualina, którego nauczyłam się na jednej z lekcji podczas kursu w szkole Dante Alighieri.  

Lubicie desery z alkoholem? Ten będzie Waszym ulubionym! Nie lubicie ciast z procentami? Ten Wam zasmakuje! Przepis tworzyłam w lekkim stresie, gdyż w swoim życiu piekłam chyba tylko dwa serniki. A tu proszę! Kolejny już stworzyłam samodzielnie od początku do końca. Nie wiedziałam też jakiego smaku się spodziewać, bo nigdy takiego sernika nie jadłam. Jadł za to mąż. I to był kolejny powód do stresu! O jakim cieście mówimy? 

Dziś ekspresowe ciastka to i ekspresowy przepis :). Powstały bardzo spontanicznie w celu ugoszczenie koleżanki, która „się odchudza”. Co w jej przypadku po prostu znaczy jedzenie zdrowiej i bardziej fit. Postanowiłam wiec stworzyć ciastka, które z czystym sumieniem będzie mogła zjeść. Oto co powstało.