Kategoria

Life is life

Kategoria

Noc. Cisza. Góry. Staję na tarasie w wynajętym przez nas pensjonacie i widzę cud świata, a raczej pamiętam, że był tam cud świata zanim pojawiłam się tam po raz kolejny. Teraz już w pełni przygotowana i zaopatrzona w ciepły koc, odpowiednie trunki i chrupiące (bardzo niezdrowe) przekąski średnio pasujące do romantycznego klimatu, który mimo wszystko jakoś się obronił. Ciemna noc zasłoniła wszystko niepotrzebne. To wszystko nic, najlepsze dopiero przed nami!

Jestem totalnie zakochana w podróżach. Nie można tego inaczej nazwać. Wszystko na świecie mówi, że nie możemy wyjechać na większe wakacje w tym roku. Wszystko jest przeciwne. Rozum wyraźnie mówi „nie”. Ale serce nie daje spokoju… Jest 2 w nocy, a ja siedzę przed komputerem i myślę jak wyleczyć się z tej miłości.

Lubisz się na tyle, że możesz przebywać sam ze sobą? Czy raczej boisz się i unikasz samotności? Mam tu na myśli chwile, minuty, godziny i całe dnie czy tygodnie sam na sam, nie całe życie. Ludzka natura jest taka, że towarzystwo jest nam bardzo potrzebne, wręcz niezbędne. I to dobrze, że chcesz i lubisz spędzać czas z innymi. Co się dzieje jednak, gdy zostajesz sam? Zaglądasz w telefon? Przeglądasz internet? A może do kogoś dzwonisz, czy zabierasz się za lekturę książki? A kiedy masz czas dla siebie?

Opowiem Wam historię, która zdarzyła się naprawdę. Będzie to historia miłosna, która mogła mieć dwa oblicza. Prawdziwa jest tylko jedna. Jednak podobnych historii jest więcej. Założę się, że kilka z nich dzieje się właśnie teraz. Co więcej! W Twoim życiu zdarzyło lub zdarzy się coś podobnego. Ciekawa/ciekawy? Zanim zaczniesz czytać odpowiedz sobie na jedno ważne pytanie: Kiedy ostani raz byłaś/byłeś na randce?

Muszę wymyślić sobie nowe marzenie. Od paru lat miałam takie jedno bardzo proste do spełnienia, ale nie wiedzieć czemu nadal pozostawało w sferze marzeń. Nadchodził długi weekend, a mój mąż cieszył się świeżutkim prawem jazdy. Cóż więc mogło stać się innego? Jakiś wyjazd krążył nam po głowie już dość długo. Ale takiego zakończenia się nie spodziewałam! Podśmiechiwaliśmy się tylko lekko, że zajedziemy aż tam. A tu proszę… 😉

Miał się tutaj pojawić przepis na deser z truskawkami. I pewnie na blogu jeszcze się pojawi, ale stwierdziłam, że z deserów z truskawkami najbardziej lubię truskawki. Doszłam do wniosku, że same truskawki są już doskonałym deserem. W wersji Delux ugniecione z cukrem w towarzystwie chleba z masłem. I właśnie o tych moich ulubionych deserach truskawkowych chcę Wam dziś opowiedzieć.

Dzisiaj post bardzo krótki, bo komu chce się pisać i czytać, gdy Słońce gra główną rolę na niebie? Nie przeczytacie tutaj żadnych mądrości, rad ani niczego, co by się Wam kiedykolwiek do czegoś przydało. Przeczytacie jedynie, dlaczego lubię Słońce. Jestem pewna, że Wasze odczucia są podobne :).