Kategoria

Gdzie nogi poniosą

Kategoria

Kiedyś bardzo nie lubiłam kawy, bo znałam tylko smak i zapach rozpuszczalnej. Kiedy spróbowałam cappuccino czy café latte, czyli kaw z duża ilością mleka, najlepiej spienionego- zmieniłam zdanie. Ale piłam tylko taką z mlekiem i to najlepiej, żeby kawa była tylko dodatkiem. Wszystko zmieniło się gdy pierwszy raz napiłam się kawy w Portugalii. 

Trochę długo trwało „jutro”, o którym wspominałam na końcu pierwszego postu z relacją z podróży. Niestety zakup zasilacza do laptopa okazał się dużym wyzwaniem. Do dziś nie udało mi się tego dokonać. Podejmowaliśmy kilka prób, ale niestety żadna końcówka nie pasowała. Teoretycznie jutro kurier ma przynieść mi pasującą ładowarkę, ale jak długo będzie trwać to „jutro” tego nie wiem ;). Na szczęście udało się nam wydobyć dysk z komputera (co nie było takie oczywiste, gdyż jest to bardzo dziwny laptop – tablet) i zgrać zdjęcia na komputer męża. Dzięki temu mogę w końcu dzielić się z Wami kolejnymi wrażeniami i zdjęciami! O przeżyciach pisałam już w poprzednim poście. Dziś pokażę Wam głównie zdjęcia. Chcę dodać jeszcze parę słów o sposobie życia Portugalczyków i ich pięknej muzyce Fado. 

Podróż zakończona. Baterie osobiste (o których pisałam tutaj) w miarę naładowane. W miarę, bo słońca było dość mało i prawie codziennie padał deszcz. Z racji tego, że nie lubię takiej pogody moje wrażenia były nieco… hm spokojniejsze. Portugalia dalej jest dla mnie cudownym krajem, ale zdecydowanie bardziej podoba mi się Porto i mniejsze miejscowości :).  Mimo wszystko wyprawa przypomniała mi jak wiele cudów zdarza się na Ziemi i wcale nie trzeba ich daleko szukać! 😉 Poniżej znajdziecie duuuuużo zdjęć (a będzie jeszcze więcej!) i krótki opis moich przeżyć. Zobaczcie jakie cuda mnie spotkały!

Drugą kawiarnią, w której wypróbowałam festiwalowy zestaw było Cocorico. Nogi nas tam poniosły, bo była to jedna z nielicznych otwartych jeszcze kawiarni w okolicach Starego Rynku a przy poprzedniej edycji Kawa Festival deser nam smakował. Zestaw obejmował kawę z amaretto i babeczkę dyniowo-pomarańczową z czekoladą. Duża kawa, mała babeczka. Dobra babeczka, kiepska kawa. Tak w skrócie można opisać ten zestaw. Czy nas przebudził?

Ruszyła kolejna edycja Kawa Festival w Poznaniu, tym razem pod hasłem Przebudzenie. Zagadkowa nazwa… tak na prawdę wszystkiego można się spodziewać. Mi najbardziej kojarzy się z „Przebudzeniem Mocy”, czyli 7 częścią Gwiezdnych Wojen. Podobne skojarzenia miała chyba Jaglana , gdyż deser, który serwują z okazji festiwalu nazywa się Kulki Mocy. Czym są Kulki Mocy?

Już za tydzień (24 stycznia) rozpoczniemy naszą kolejną zimową podróż. Tym razem w nieco powiększonym składzie – towarzyszyć nam będą moja ukochana siostra Paulina i odwieczna rodzinna przyjaciółka Ania. Kierunek Lizbona. Nasza ukochana Portugalia. Nie wiem dlaczego, ale ten kraj jest bardzo bliski naszemu sercu. Taki drugi dom. Choć Kuba chciałby, żeby był pierwszy. Ponieważ w mojej głowie teraz bardzo podróżniczo, chcę Wam opowiedzieć o naszym sposobie na podróże. Zapraszam na wycieczkę! 😉