Czuliście się kiedyś błogo w restauracji? Jeśli tak, to prawdopodobnie byliście w tym samym miejscu co ja. Nazwa nikogo tu nie zdziwi: Błogostan. Dla mnie błogo z kilku względów, nie tylko kulinarnych. Jest to knajpka, która znajduje się na tej samej ulicy, co nasze mieszkanie i to dosłownie kilka numerów dalej. Co zachwyciło mnie jeszcze? 

Odkąd restauracja została otwarta chcieliśmy się tam wybrać, bo blisko i ładnie wygląda i tak po prostu z ciekawości. Zawsze jednak nogi niosły nas gdzieś indziej. Jednego wieczoru wracając ze spotkania z przyjaciółką odczułam ogromną chęć na kawę. Zadzwoniłam do męża. Decyzja zapadła. Błogostan czas wypróbować. Weszliśmy do środka i już się zdziwiliśmy. Ile tam miejsca! Bardzo duża przestrzeń, która gwarantuje swobodę przy każdym stoliku. Design wnętrza również bardzo przypadł nam do gustu. Surowo, minimalistycznie i z klasą. Zamówiliśmy dwie kawy i bezę z kremem chałwowym i coulis z owoców leśnych. 

Błoga beza

Cóż tu dużo pisać. 10/10. Najlepsza beza w moim życiu. Dosłownie czułam błogość z każdym kęsem. Pięknie podana, więc ucieszyła też oczy. Wszystkie składniki doskonale do siebie pasują. Delikatny krem chałwowy przełamuje lekko kwaskowaty sos z owoców leśnych, a wszystko otoczone leciutką bezą. To się nazywa doskonałość ;). Bardzo niechętnie dzieliłam się nią z mężem, mimo iż sama zaproponowałam „deser na pół”.

Błogie musy

Opisy musów dodaję już po wielokrotnym ponownym odwiedzeniu Błogostany. Oba te pyszne desery smakowaliśmy 10 maja.

Mus z mascarpone z nadzieniem mango na kruchym spodzie, z pistacjami

Kusiło mnie w tym deserze mango… i pistacje… i mascarpone. Musiałam, więc go w końcu skosztować. Nie żałuję :). Bardzo miła konsystencja. Super połączenie smaków. Wszystko oczywiście pięknie podane i ozdobione kolorowymi małymi bezami. Troszkę mało pistacji, ale i tak było smaczne. Niestety przegrywa z bezą o cały jeden punt :). 9/10.

Mus waniliowo – czekoladowy na kruchym spodzie

Kuba natomiast wybrał słodszą wersję deseru. Spróbowałam od niego troszkę, ale smak mnie nie zachwycił, więc wolałam skupić się na swoim smakołyku. Mus był oczywiście smaczny, ale my niestety pamiętaliśmy smak bezy i mieliśmy porównanie z moim musem. Spośród tych trzech mus waniliowo – czekoladowy wypada najsłabiej. Podanie oczywiście cudowne, pomysłowe i wygodne. Jeśli lubicie budynie i inne tego typu desery, to ten mus powinien Wam zasmakować. Polecam szczególnie wielbicielom mocno słodkich smaków :). Oceniam 8/10.

Błoga kawa

Kawa była ok. Nie mogę powiedzieć, że była to najpyszniejsza kawa w moim życiu, ale była dobra. Gdyby miała inne towarzystwo deserowe, być może bardziej bym na nią marudziła ;). Ale swoje zadanie spełniła. Miałam ochotę na kawę i ją dostałam. Co więcej, zadziałała na mój organizm tak, że miałam ogromne trudności ze spokojnym snem w nocy ;). W związku z tym, że Błogostan to restauracja a nie kawiarnia punktowo oceniam ją 8/10. Dodatkowy punkt mogę dodać za wzór na kawie: drzewo. Pani z dumą i radością pochwaliła się swoimi umiejętnościami (jak sama powiedziała, ukrytymi nawet przed nią) i obdarowała nas kawą z drzewem. Miło się piję tak wyjątkową kawę ;).

Błogi stan

Jak oceniam swój stan ducha i ciała po wyjściu z Błogostanu? 11/10 😉. Biorąc pod uwagę wszystkie elementy wystroju lokalu jak i talerza oraz zadowolenie kubków smakowych. Bardzo, ale to bardzo miłe miejsce. W tle piękna muzyka oraz przyjemny gwar restauracyjny, który pozwala normalnie ze sobą rozmawiać. Dodatkowo często organizowane są tu różnego rodzaju akcje, spotkania i warsztaty. Jest również miejsce specjalne dla dzieci, nazywa się Mały Błogostan. Dzięki temu dzieci się nie nudzą, ale też nie przeszkadzają gościom, którzy woleliby ich nie słyszeć.

Jeśli jeszcze tu nie byliście – wybierzcie się koniecznie! Jeśli już byliście, to wiecie, że warto wrócić ;). Ja już nie mogę się doczekać powrotu :).  Edit (11.05): Wróciliśmy do Błogostanu już nie raz i za każdym razem wychodziliśmy w bardzo błogim nastroju. Próbowaliśmy też wytrawnych potrwa: gofrów, pizz, makaronów domowych (obłędnych!) oraz kasz. Zdecydowanie mieszkamy za blisko tego miejsca… 😉

Błogostan znajdziecie na Kościelnej 21 w Poznaniu, a więcej na ten temat przeczytacie na ich profilu na facebooku o →tutaj← oraz stronie internetowej →tutaj←.


Podoba Ci się ta recenzja? Może też byłaś/byłeś w Błogostanie i zgadzasz się z moją opinią? Podziel się nią ze znajomymi na Facebooku i udostępnij post :). 

Zapraszam Cię również do obserwowania mojego profilu na Instagramie. Tam znajdziesz więcej codzienności i zobaczysz zdjęcia miejsc, które odwiedzam :). 

→ Link tutaj ←

Skomentuj