Karmello – czekoladowa kawiarnia pełna pralinek, tabliczek czekoladowych i wszystkiego co tylko ma związek z czekoladą. Jak mogłam tam nie wejść? Dodatkowo sprawdziliśmy, że Karmello ma też swoje punkty w innych miastach w Polsce, między innymi w Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu. Dzięki temu post, który już wtedy powstawał w mojej głowie ma większą rację bytu – więcej z Was może skosztować ich pyszności w różnych miastach. Czytajcie zatem nasze bardzo czekoladowe wspomnienie krakowskie i zobaczcie, co ciekawego jedliśmy w Karmello.

Wybór nie był prosty. Tyle pysznie brzmiących czekoladowych pyszności! Zdecydowaliśmy się na dwa zestawy: ja wybrałam kawę z praliną, Kuba białą czekoladę z praliną. Oprócz tego zamówiliśmy także mrożoną czekoladę z orzechami. Czy daliśmy radę zjeść wszystko?

Kawa z praliną fiołkową

Mój zestaw składający się z latte macchiato i praliny o smaku fiołka był dobry. Kawa nie zachwyciła smakiem, ale była to zwykła klasyczna kawa z mlekiem. Pralina o smaku fiołka zaskoczyła już samym pomysłem. Smak? Przepyszna! Delikatna, rozpływająca się w ustach z ciekawym posmakiem fiołka. Pralinka jest malutka, ale w zupełności wystarcza, by poczuć dobrze smak. Dodatkowo cena zestawu wręcz zachęca do zamówienia go ;).

Biała czekolada z praliną

Kuba zamówił sobie białą czekoladę i pralinę marcepanową. Biała czekolada była przepyszna! Smakowała idealnie. Konsystencja była dokładnie taka jaką lubię. Lekko gęsta, ale pozwalająca się pić. Niestety zasmakowała mi tak bardzo, że jeden łyk na spróbowanie przerodził się w pół filiżanki ;). Bardzo chętnie spróbuję innych propozycji gorącej czekolady w Karmello w innych miastach.

Pralina marcepanowa smakowała mi mniej niż moja fiołkowa, ale była okej i fajnie komponowała się z białą czekoladą. Kuba chciał koniecznie spróbować też trufli piwnej. Był zadowolony. Trufla faktycznie w smaku nawiązywała do piwa. Ciekawy pomysł i doświadczenie. Ja za smakiem piwa nie przepadam, więc nie byłby to dla mnie dobry wybór. Podejrzewam jednak, że większość męskiej części populacji cieszyłaby się tym smakiem.

Mrożona czekolada z orzechami

Po zjedzeniu obu zestawów byliśmy napełnieni słodyczą jeszcze w granicach rozsądku. Skusiliśmy się jednak na tę mrożoną czekoladę, która była bardzo smaczna, ale przesłodziła nas do końca. Przez cały wyjazd (spontaniczna wycieczka, o której przeczytacie tutaj) żartowaliśmy sobie widząc oferty mrożonych czekolad w innych miejscach w Krakowie pytając, czy może nie mamy ochoty na spożycie jeszcze jednej. Niestety nie mieliśmy ani trochę ;).

Czekolada była pyszna. Miała bardzo ciekawą konsystencję. Spodziewałam się całych kawałków orzechów pływających w czekoladzie, tymczasem były one zmiksowane i zmieszane z czekoladą. Dzięki temu każdy kęs był mocno orzechowy. Deser był gęsty na tyle, że dało się go pić przez słomkę, ale dużo lepiej smakował nam wyjadany łyżeczką.

Niestety nie daliśmy rady zjeść całej. Może gdyby bazą była gorzka czekolada, a nie mleczna, bylibyśmy mniej zasłodzeni? Nie mniej jednak czekolada mrożona była bardzo dobra, ale na przyszłość będziemy pamiętać, by ograniczyć się tylko do jednej pozycji z menu. 


Spodobał Ci się post? Chętnie wybierzesz do Karmello? Pokaż to swoim znajomym i udostępnij post na Facebooku. 

Skomentuj